All inclusive kusi prostotą: płacisz raz, a na miejscu nie liczysz każdego posiłku ani drinka przy basenie. Kierunków jest jednak sporo i łatwo się pogubić. Oto cztery propozycje, które w sezonie 2026 najczęściej wybierają Polacy szukający wakacji all inclusive 2026, wraz z orientacyjnymi cenami i najlepszym czasem na wyjazd.
Turcja all inclusive: klasyk z rozmachem
Riwiera Turecka to Antalya, Side, Alanya, Belek i Kemer. Belek celuje w rodziny i golfistów, Alanya kusi niższą ceną, a Side łączy plażę z antycznymi ruinami. Turecki all inclusive słynie z obfitego bufetu, restauracji à la carte i animacji od rana do nocy.
Sezon trwa od maja do października. W sierpniu bywa naprawdę gorąco, powietrze dochodzi do 40°C, a morze do 28°C. Najrozsądniejszy kompromis to wrzesień: około 26°C i mniejsze tłumy. Tydzień kosztuje orientacyjnie od 1700 do 3500 zł od osoby. Wjazd na dowód osobisty, bez wizy, lot z Polski trwa około trzech godzin.
Egipt all inclusive: Morze Czerwone przez cały rok
Hurghada, Sharm el-Sheikh i Marsa Alam działają praktycznie bez przerwy. Hurghada to wybór rodzin, Sharm przyciąga nurków i hotele z wyższej półki. Największy atut kierunku to rafa koralowa tuż przy plaży, więc snorkeling masz w cenie i na wyciągnięcie ręki.
Zimą jest łagodnie, około 22°C, latem upalnie, powyżej 38°C, dlatego najprzyjemniej wypada wiosna i jesień. Ceny startują od około 2500 zł, a przedział sięga mniej więcej 4000 zł od osoby. Pamiętaj o wizie: zarówno e-wiza, jak i ta kupiona na lotnisku kosztują 30 USD (stawka na 2026). Jeśli lecisz do Sharm el-Sheikh na maksymalnie 15 dni i zostajesz w rejonie południowego Synaju, na lotnisku dostaniesz bezpłatną pieczątkę Sinai Only. Do wjazdu potrzebny paszport ważny minimum pół roku od daty powrotu. Lot trwa około czterech godzin.
Cypr all inclusive: europejski komfort
Ajia Napa słynie z plaż w stylu Nissi Beach, a Pafos łączy zabytki z luksusowymi hotelami. Wyspa należy do Unii Europejskiej, więc dostajesz europejskie standardy, euro w portfelu i hotele nastawione na rodziny.
Sezon trwa od maja do października, a szczyt przypada na lipiec i sierpień. Najprzyjemniej jest w maju, wrześniu i pierwszej połowie października: około 26 do 30°C, nagrzane morze i mniejsze tłumy. Kwiecień i listopad to już miesiące przejściowe, dobre na zwiedzanie, ale za chłodne na plażowanie. To droższy kierunek: tydzień kosztuje orientacyjnie od 4000 do 5500 zł od osoby. Wjazd na dowód osobisty, bez wizy i bez wymiany waluty, a na wyspę dolecisz w około trzy i pół godziny.
Tunezja all inclusive: najniższe ceny w zestawieniu
Hammamet, Sousse, Monastir i spokojna wyspa Dżerba to serce tunezyjskiej turystyki. Region słynie z hoteli z talasoterapią i SPA, a ceny bywają najniższe w całym zestawieniu. Dlatego Tunezja wygrywa u osób, które chcą ciepłego morza bez rozbijania budżetu.
Najlepiej jechać w maju, czerwcu albo między wrześniem a październikiem, gdy upał odpuszcza, a morze trzyma 24 do 27°C. Tydzień zaczyna się od około 1600 zł i sięga mniej więcej 3000 zł od osoby. Wjazd na paszport, do 90 dni bez wizy, a lot z Polski trwa od dwóch i pół do trzech i pół godziny.
Jak wybrać kierunek i spokojnie zarezerwować
Zacznij od terminu, bo to on najmocniej wpływa na cenę. Wrzesień w Turcji czy październik na Cyprze bywają tańsze i przyjemniejsze niż szczyt wakacji. Potem dopasuj kierunek do potrzeb:
- Rodzina z dziećmi: Hurghada lub Belek, płaskie wejście do morza i strefy dla najmłodszych.
- Para szukająca spokoju: Dżerba albo Pafos, mniej gwaru i wyższy standard.
- Pierwszy raz na all inclusive: Turcja, bo trudno tu przepłacić.
Jeśli nie chcesz samodzielnie porównywać dziesiątek ofert, oprzyj się na doświadczeniu biura podróży. Zespół Urlopy Marzeń pomaga dobrać kierunek, termin i hotel pod konkretny budżet. Warto rozważyć też alternatywy: Kanary kuszą całorocznym ciepłem, choć drożej, a Albania to rosnący hit z nowymi hotelami przy plaży. Im wcześniej zarezerwujesz sezon 2026, tym większa szansa na dobrą cenę i pokój z widokiem na morze.
Artykuł sponsorowany

Podróże są dla mnie sposobem na łapanie oddechu i odkrywanie świata bez pośpiechu. Uwielbiam planować trasy tak, żeby było wygodnie, sensownie i bez przepłacania, ale jednocześnie z miejscem na spontaniczne odkrycia. Najbardziej kręcą mnie lokalne smaki, nietypowe zakątki i historie, których nie widać na pierwszej stronie przewodnika. Cenię praktyczne rozwiązania i konkretne wskazówki, które pomagają czerpać z wyjazdów więcej.
